Wspólnota Cenacolo Polska

MATKA ELVIRA

GŁOS PAPIEŻA

KSIĄŻKA "PRZYTULENIE"

NASZE CZASOPISMO

barbara-big2Witam, mam na imię Barbara i pochodzę z Parmy. Mam 23 lata, a od 6 lat żyję we Wspólnocie, gdzie nauczyłam się modlić. Każdego dnia dziękuję, ponieważ poprzez modlitwę staję się nową osobą, która poprzez wiarę stawia czoła małym i większym trudnościom, nie tracąc nadziei i pokoju serca. Wychowałam się z trzema siostrami, moim ojcem i dziadkami, ponieważ moi rodzice rozwiedli się kiedy miałam 3 lata. Bardzo cierpiałam z powodu nieobecności mojej mamy, ale z nikim o tym nie rozmawiałam, ponieważ w mojej rodzinie brakowało właśnie rozmów. Więc, trzymanie wszystkiego w sobie było dla mnie normalne. Moja rodzina była źle nastawiona do Kościoła, pełna osądów do tych którzy się modlą, ale bez względu na to wszystko otrzymaliśmy dar Chrztu Świętego (chociaż przyjmowaliśmy go bez wiary). Moi dziadkowie starali się, aby przekazać nam podstawowe wartości, które w latach buntu odrzucałam, a które dzisiaj bardzo głęboko odczuwam: wychowanie, ważność pracy oraz dobrą wolę. Mój ojciec był takim „ojcem panem”, przywiązanym do pieniędzy i lekkiej zabawy, który lubił wypić i używać przemocy. Wychowałam się w wielkim lęku, czując się coraz bardziej przyciśnięta i coraz bardziej samotna. Do mojego ojca nosiłam mieszane uczucia nienawiści i miłości, jednak bez względu na zranienia jakie pozostawiała jego osobowość, moja potrzeba miłości była coraz większa. Tak właśnie pokazując siebie taką jaką nie byłam, zaczęłam zakładać „maski” i udawać twardą osobę, wierząc że jak będę taka jak on, to wtedy mnie pokocha. Mój ojciec stawał się dla mnie wzorem do naśladowania, a wewnątrz mnie w stosunku do mojej mamy, nasilały się negatywne uczucia. Po prostu musiałam znaleźć kogoś na kogo mogłabym wyrzucić całą moją złość i najprościej było obwiniać i poniewierać ją, ponieważ wtedy widziałam w niej słabość i niemoc. Jednak dzisiaj, patrząc w przeszłość, widzę w niej wiele pokory i siły. W wieku 9 lat zaczęłam palić papierosy, a po kilku latach zaczęłam palić trawę i mieszać różne tabletki. Pamiętam, że w przeciwieństwie do moich kolegów, nie potrafiłam stawiać sobie ograniczeń: zatapiałam się coraz bardziej, aby nie odczuwać cierpienia jakie w sobie nosiłam. Oszukiwałam siebie, mówiąc że czuję się dobrze. Jednak wewnętrzna złość nieustannie narastała i nie mogłam jej kontrolować. Stawałam się coraz bardziej arogancka w stosunku do rodziny i wszystkich których spotykałam. W towarzystwie z którym się zadawałam, bycie silnym oznaczało bycie szanowanym, i ja która w tej rzeczy byłam poraniona i szukałam poszanowania ze strony innych, bardzo szybko to zdobyłam poprzez zło.
W wieku 16 lat zaczęłam uciekać z domu i żyć w chaosie: głosiłam moją „wolność i niezależność”, a dom i rodzina mnie w tym ograniczały. Zaczęłam brać kokainę i heroinę, i niedługo potem skończyłam w więzieniu. W tym ciężkim momencie życia odczułam wielką tęsknotę za moją rodziną, a w szczególności za moją mamą, ale wszystko wydawało mi się zniszczone. I tak, od razu po wyjściu, nie miałam odwagi aby obniżyć własną dumę, która oddalała mnie od rodziny, i znowu zaczęłam brać heroinę razem z ojcem mojego syna, z którym żyłam przez 5 lat. Był to zły związek, skazany na niepowodzenie, ale jednak w całym moim egoizmie Pan Bóg już otworzył pewną drogę: urodziłam mojego syna Gabriela, który dzisiaj ma 21 lat. Mój syn był dla mnie najlepszym i najbardziej istotnym wyborem, który później przekształcił się w moje osobiste zbawienie. Podczas ciąży i półtora roku później nie brałam i cieszyłam się z daru macierzyństwa, ale niestety cienie przeszłości powróciły i znów zaczęłam brać, aż do wstąpienia do Wspólnoty. W wychowaniu Gabriela popełniłam dużo błędów i coraz bardziej stawałam się podobna do mojego ojca: piłam, byłam nieobecna i zagubiona. Kiedy mój syn miał 14 lat zdarzyła się rzecz, która sprawiła mi wielkie cierpienie: w tym momencie myślałam, że już nie ma powrotu, szczególnie jako mama. Wtedy odczułam wielką bliskość mojej siostry Mileny, która nawróciła się kilka lat wcześniej, i która starała się zaprowadzić mnie do Pana Boga, wiedząc że jest On dla mnie jedynym zbawieniem. Namówiła mnie, abym razem z synem pojechała do Međugorje, i w tym miejscu po pierwszy raz odczułam wewnątrz mnie ogromny pokój. W tych dniach przeżyłam małe nawrócenie i od tego momentu Maryja zmieniła nasze życia. Mój syn podczas tych dni porozmawiał z ojcem Stefano, i kiedy powróciliśmy do domu zdecydował się wstąpić do Wspólnoty, ponieważ był poraniony i zbuntowany. Kilka lat temu wyszedł, po 3 lata w których oddychał dobrem, które dzisiaj pomaga mu i prowadzi go do porządnego życia. Tydzień po jego wejściu otrzymałam telefon, że mój syn chce wyjść ze Wspólnoty, ale gdybym ja też wstąpiła to może to dałoby mu siłę do przetrwania pierwszych trudności. Nie było łatwo zostawić wszystko, ponieważ myślałam, że nie potrzebuję Cenacolo. W końcu wybrałam Wspólnotę, po długim czasie walki ze złością, osądami i obojętnością, zapragnęłam odbudować relację z Gabrielem. Chcę podziękować
Wspólnocie i wszystkim tym, którzy w stosunku do mnie wykazywali się wielką cierpliwością i dojrzałością. Pamiętam, że często uciekałam z miejsca pracy do kaplicy. Tam właśnie, od samego początku Jezus rozjaśniał mój umysł i uświadamiał mi, że tylko we Wspólnocie mogę dostąpić zbawienia. Przed Najświętszym Sakramentem nabierałam siły, a złość przemieniała się w spokój. Zaczęłam odnajdywać sens życia i przytulać moja przeszłość przebaczając sobie i innym. Była to droga uzdrowienia i głębokiej przemiany. Dzisiaj dziękuję Bogu za to, że postawił na mojej drodze Cenacolo. Dzisiaj moje wybory, pochodzą z doświadczenia dobra i modlitwy, dzięki której codziennie wzrastam w miłości do Pana, do bliźniego i do siebie. Czuję się dobrze doświadczając prostego i bogatego w chrześcijańskie wartościach życia, które uczy mnie jak nie być egoistką, ale radować się kiedy pomimo mojego ubóstwa mogę być dla kogoś wsparciem. Dzisiaj moja radość rodzi się z codziennych drobnych rzeczy, a nie poszukiwania czegoś „wielkiego” jak to było w przeszłości. Moje życie przeżywam w pełni, ponieważ bez względu na moją słabość, Pan Bóg troszczy się o wszystkie moje potrzeby. Wiem że jestem Jego chcianą i ukochaną córką.

MODLITWY

EWANGELIZACJA

WIZYTY

535807
Dziś
W tym tygodniu
W tym miesiącu
129
2820
10790

Copyright © Wspólnota Cenacolo 2014. All Rights Reserved.