Wspólnota Cenacolo Polska

MATKA ELVIRA

GŁOS PAPIEŻA

KSIĄŻKA "PRZYTULENIE"

NASZE CZASOPISMO

Mam na imię Dawid, mam 28 lat i pochodzę z Sandomierza. We Wspólnocie Cenacolo jestem od kilku lat. Dzisiaj jestem szczęśliwy, ponieważ mogę doświadczać dobroci i miłosierdzia Jezusa Chrystusa. Przed wspólnotą doświadczyłem piekła. Byłem uzależniony od narkotyków. Łamałem przykazania Boże, szukając przyjemności i ucieczki od problemów zatapiałem się w smutku, strachu, złości i negatywności. Poprzez Cenacolo, propozycję życia chrześcijańskiego, wśród niewygód, zasad, wyrzeczenia a przede wszystkim prawdziwych wartości, radości i wolności wewnętrznej mogę spoglądać na moją przeszłość ze światłem. Wiem, że moje kłopoty nie zaczęły się z chwilą zażycia narkotyków. Problemy z którymi sobie nie radziłem były już wcześniej. Mam młodsze rodzeństwo, brata i siostrę. Rodzice chcieli dla nas jak najlepiej. Troszczyli sięo nasz byt i dobre warunki do nauki. Byłem dosyć zdolnym chłopakiem, ale moje zachowanie było niestabilne. Z jednej strony potrafiłem być dobry, ale z drugiej byłem nadwrażliwy, miałem lęki i zdarzała się agresja. Kiedy w wieku dojrzewania zaczęły się pewne kłopoty zdrowotne, zacząłem się buntować w środku siebie, także obwiniać Boga. Miałem słaby charakter, także dorastając oddaliłem się od sakramentów świętych. Robił na mnie wrażenie chłód emocjonalny i jakaś siła, którą widziałem w złych przykładach. I tak powoli z nadwrażliwego, lękliwego chłopaka zamieniłem się w agresywnego typa. Dzisiaj wiem, że maskowałem się: chciałem być lubiany i postrzegany jako ktoś przed kim się czuje respekt. Zło wchodziło w moje życie różnymi sposobami. Zakładałem różne maski w zależności od sytuacji.  Na początku szkoły średniej zacząłem zażywać narkotyki. Po kilku latach brałem już coś twardszego. Przechodziłem etapy, gdzie mi się to podobało. Po jakimś czasie zaczęły się problemy. Konflikt z prawem, anormalne zachowania, paranoje i inne kłopoty, które sobie zgotowałem. Wiele razy miałem dość, ale postanowienia poprawy spełzały na niczym.

Pewnego razu poprzez Internet natrafiłem na świadectwo chłopaka z Cenacolo. Był narkomanem, a w momentach trudnych modlił się: „Boże, skończ to piekło”. Później w ciężkich chwilach tak samo wołałem do Boga. Po czasie wewnętrznej walki, dzięki pomocy moich rodziców, osób życzliwych a także chłopaków ze wspólnoty udało mi się do niej wstąpić. Spotkałem prawdę. Na początku drogi wspólnotowej chciałem się pokazać jak najlepiej. Chłopaki wiedzieli, że jako uzależniony od narkotyków nie mogę być od razu dobry. Bracia mówili mi prawdę w oczy, ale byli przy tym przyjaciółmi. Zaczynając od najmniejszych obowiązków do tych bardziej odpowiedzialnych, wychodziłem z mojego strachu. Na tej drodze życia chrześcijańskiego, z niewygodami, wyrzeczeniami ale także braterstwem i nade wszystko modlitwą poznawałem kim jestem. Dzisiaj wiem, że nie ma dla mnie radości i życia bez spowiedzi, modlitwy i Eucharystii. Miłosierdzie Boże sprawia to, że mogę pomagać innym .Na pewno jednym z lekarstw wspólnotowych jest zaufanie, które otrzymuję. Dzisiaj dziękuje Bogu za dobre zmiany, do których doszło we mnie i w mojej rodzinie. Widzę wielu młodych oraz ich bliskich, którzy są uzdrawiani przez Jezusa. Oswobodzony z piekła narkotyków i innych rzeczy, które zaśmiecały moją dusze mogę się cieszyć życiem. Jestem świadomy moich słabości, ale z modlitwą mogę iść do przodu.

Panie Boże dziękuje Ci za dar Wspólnoty Cenacolo, za siostrę Elvirę i wszystkich dobrych ludzi, których spotkałem na mojej drodze. Maryjo dziękuję ci za to, że jesteś z nami poprzez różaniec święty. Zawierzam Ci wszystkich młodych ludzi, którzy są uzależnieni, proszę o dar wspólnoty dla nich. Dziękuje.

 

 

 

MODLITWY

EWANGELIZACJA

WIZYTY

506690
Dziś
W tym tygodniu
W tym miesiącu
213
1406
6182

Copyright © Wspólnota Cenacolo 2014. All Rights Reserved.